Co słychać? Oj sporo. Stale mamy pełne ręce roboty. W tajemnicy mogę Wam zdradzić, że szykujemy się do ubierania choinki. Tak, tak… Już musimy, bo Święty Mikołaj się zapowiedział…
A dziś, to dopiero była akcja! Rano ciocie opowiadały nam o pasowaniu. Trochę to śmieszne, bo my przecież wiemy, co do czego pasuje, ale okazało się, że to taki awans (fajne te słowa: niby wiesz, co znaczą a tu klops)…
Poszliśmy do drugiej sali i ciocia dyrektor powiedziała nam, że już jesteśmy duzi, mądrzy, samodzielni wyjątkowi i całymi dniami dzielnie pracujemy i dlatego ona nas dziś wypasuje (chyba tak to było) na jedynych w świecie MIŁKOLUDKOWYCH ŻŁOBKOWICZÓW. Miała fajną kredkę (niektóre dzieci próbowały ją przejąć).
Ciocia dała nam dyplomy i odznaki. Było bardzo elegancko ale czuliśmy się dziwnie. Z jednej strony to była bardzo miła chwila ale też serduszka nam mocno biły jak wychodziliśmy na środek i wszyscy bili brawo. Okazało się, że ciocia dyrektor miała rację mówiąc, że jesteśmy już duzi i mądrzy, bo przecież daliśmy sobie radę!!!















































































