Cały tydzień pracowaliśmy, żeby Mikołaj do nas przyszedł. Przygotowaliśmy ozdoby i łańcuszek na choinkę. Ubraliśmy ją pięknie, a ciocie ustawiły odlotowe dekoracje i fotel, żeby Mikołaj miał wygodnie. Bardzo świątecznie wyszło. Tak. Śpiewaliśmy też świąteczne piosenki i nauczyliśmy się nowych tańców. Wszystko po to, by w piątek rano powitać Mikołaja (z prezentami). Niektórzy Miłkowicze bardzo czekali a jednak nie chcieli się z nim przywitać. Dziwne te dzieci. Ja oczywiście pobiegłem. Mikołaj był wesoły i miał fajną brodę. Była z nim Pani Mikołajowa, która bardzo kocha swojego męża, bo cały czas robiła mu zdjęcia – zwłaszcza z nami. W prezencie dostaliśmy książeczki. Tak, tak! My też czytamy. A do tego elfy z Miejskiej Stołówki (od Pani Milenki) przywiozły nam zwierzątkowe paczuszki. Ależ mieliśmy radochę! To był bajkowy i emocjonujący dzień. W imieniu wszystkich dziękuję Ci kochany Mikołaju, że on nas pamiętałeś i proszę przyjedź znowu.

















































